poniedziałek, 20 października 2014

Jestem sobą

Cóż, nie jestem księciem z bajki
Choć nie jarają mnie fajki
Ja wyciskam z duszy słowa
W kółko i ciągle od nowa
Przemierzam lasy w wersach
Jak ci w różnych uniwersach
Przeżywam chwile w każdym rymów pakiecie
A więc mówcie co chcecie
Gdybym miał okazję wystąpił bym dla milionów
Nie nawalałbym pompek ani nie robił skłonów
Bym stanął przed nimi i otwierając usta
Trafił bym nawet w wybredne gusta
Bo przeciskając się przez rapowe gęstwiny
Nikt nie pozostaje tutaj bez winy
Nawet kiedy ktoś żyje jak święty
To przecież jest najbardziej świrnięty
Bo w tym świecie nie chodzi o to co robisz
W moim mniemaniu chodzi o to czym wersy stroisz

niedziela, 19 października 2014

Uczucie

Ja pragnę od zawsze ale nie wiedziałem czego
Teraz o tym wiem a więc powiem Ci kolego
Nie pragnę nic wiecej tylko życia codziennego
No bo przecież w szczęściu nie ma tego złego
Ja pragnę jeddynie tej jednej miłości
Pragnę tylko twojej bliskości
Chcę czuć Cię przy mnie az do szpiku kości
Mowie tutaj o głębszej zazylosci
Bo nie pragnę ciała tylko duszy
Nawet jakby chciała to mnie to nie ruszy
Ja pragnę Ciebie a nie Twego opakowania
Bo jest siła która mnie od tego wzbrania
Bo ja pragnę żyć z Tobą i kochać Ciebie
Bo wiem ze przy tobie poczuje się jak w niebie
Pragnę bliskości lecz nie związanej z sexem
Bo inaczej nie trudziłbym się tym tekstem

czwartek, 16 października 2014

Przeszłość

Chodzi za mną nie jedno wspomnienie
Gdy je wrzucę osiągnę spełnienie
Dlatego opisuję moją przeszłość
Teraz po czasie przeszła już wściekłość
Na samego siebie jestem zły czasami
Za to wszystko co było między nami
Bo mogłem lepiej rozegrać grę życiem zwaną
I przez wszystkich najbardziej kochaną

Pierwsza miłość to niezrozumiałe uczucia
Co sprowadza do dziwnych planów snucia
Kobieta była ciekawym doswiadczeniem
Do teraz walczę z własnym niezrozumieniem
Dzieciaki próbowały udać dorosłych
Lecz nie rozumiały uczuć wyniosłych

Druga miłość nie spełniona
Przed oczami tylko ona
Ciągle gadamy i w kółko i ciągle
Razem spedzamy godziny przeciągłe
Nic nie wyszło chociaż chciałem
No i chociaż się starałem
Okazała się nie wartą zachodu
Tak jak na ten temat nie warto wywodu

Trzecia jest w moim typie w całości
Niska blondynka, pożądam jej bliskości
Coraz bardziej Ciebie mieć chciałem
Nawet kiedy się z Tobą dotykałem
Moja Myszka była ideałem
Lecz wieczności z nią spędzić nie miałem

Czwarta zaatakowała mnie sama
Kiedy podeszła do mnie z rana
W moim sercu nie pozostała rana
Bo to była tylko krótka drama
Niedostępna była lecz już mi to wisi
Tak jak postawa mojej Krysi

Piąta znowu do ideału zbliżona
Lecz niestety to nie moja żona
Była ładna i calowala wspaniale
Po prostu kochałam te mała lale
Lecz niestety myśleć sama nie umie
Koleżanki rządziły jej życiem w sumie

Potem była ta jedna nie urodziwa
To nawet nie była miłość prawdziwa
Może to była tylko przygoda
Bo tym nie rządziła nawet duszy uroda
Po prostu życie takie odwala numery
Że nue dadzą nic dobre maniery
Po prostu ludzie są pojebani
Bo człowiek człowieka dziś rani

Kolejna była nietykala
Ale za to całkiem unikalna
Jej uroda dla innych idealna
Ale dla mnie jest po prostu banalna
Może nie jest w moim typie
Ale przy niej jest mi jak na stypie

Potem miłość dopełniona
Kiedy kobieta rozpalona
Kiedy sytuacja wymknela sie spod kontroli
Ta kobieta mnie zadowoli
Była piękna i radzi sobie z facetem
Patrzy na pale jakby była kotletem
To była miłość lecz nie tęsknie za jej osobą
Jedynie tęsknie za Jej ciałem, ozdobą
Była piękna chociaż niedoswiadczoną
Miałem nadzieję że będzie moją żoną
Lecz okazało się to miłością niespełnioną

Po prostu widzę świat własnymi oczami
Chciałbym żebyście zobaczyli to sami
Jak piekny się staje nasz kraj czasami
Lecz powiedz mi co się dzieje z nami?
Dlaczego narzekamy kiedy nie ma powodu?
Dlaczego oskarzamy chociaż nie ma dowodu?
Dajmy spokój sobie z ciągłym zrzędzeniem
I połączmy się razem pod jednym stwierdzeniem
Uwierzmy w to że każdy jest człowiekiem
Podobno takie stwierdzenie przychodzi z wiekiem
Lecz każdy jest inny, poznajmy się nawzajem
A może nasze życie okaże się rajem.

Wiem nie jestem ideałem
Może nawet kiedyś chciałem
Ale się nie postaralem
A wiec sobą pozostalem
Jestem szczery może nawet i za bardzo.
Wiem że ludzie dziś tym gardzą
Dla nich ważna jest maska i cnoty
Ale dla mnie to są głupoty.
Dla mnie liczy sie czysta dusza
Taka co mym sercem porusza
Dla mnie wartości to szczerość i miłość
A nie cholerna złość i zawiłość

A więc ziomku wbijaj na kwadraty
Mieszkam na osiedlu gdzie rosną zła kwiaty
Żyje w mieście gdzie człowiek człowiekowi wilkiem
Zauważysz to jak zatrzymasz się na chwilkę.
Lecz ja podam Ci dłoń
Nawet gdy celują Ci w skron
Czynem i slowem po prostu się broń

środa, 15 października 2014

Przejście

Siedzę na fotelu i się luzuje
Muza gra a mi to pasuje
Obok mnie ktoś coś rymuje
Ale ci goście, co to za chuje?
Co oni robią w moim mieszkaniu
Chyba nieogarnąłem w tym zamieszaniu
Ale widzę różnych ludzi wokół
I choć wytężam wzrok jak sokół
Nie poznaję wcale ich twarzy
Pewnie nie jeden w piekle się usmaży
Bo dusze mają różne od najlepszych po te złe
A moja w tym tłumie wciąż wypatruje Cię.

Siedzę sam w centrum tłumu dusz
Wokół tli się wszędzie jakiś susz
Dym jakby na powietrzu leżał kurz
A Ty proszę Cię ze mną się rusz

Widzę te twarze które nie są mi obce
Wypatruje tej jednej znajdując się w kropce
Nie mogę się ruszyć to wszystko na manowce
Bo tej duszy serce jest gorące
Szukam Ciebie duszo zakochana
Chociaż pewnie znów nie zasnę do rana
Bez Ciebie moja przyszłość przejebana
Bo w mojej duszy otwiera się rana

Teraz wiem kim są te istoty
To one wprawiają mnie w obroty
Mają swoje wady i cnoty
Bo zdarzają się upadki i wzloty
To są oblicza moje własne
A ja sobie myślę tak jasne
Przecież nie mogą być mną bo każda jest inna
A może to moja dusza temu jest winna
Wiem już teraz co przekazać mi chciały
One po prostu o mnie się baly
Bo jestem każdego dnia inny niż wcześniej o dzień
Ale ciągle coś mi mówi weź się zmień
Lecz ja zmian nie chcę bo Bishkoptem jestem
A każdy kolejny dzień jest testem
Dlatego podążając wybraną drogą
Stawiam czoło nawet i bogom
Bo wiem że w końcu trafie na Ciebie
I że razem nam będzie jak w niebie