niedziela, 5 października 2014

Spełnienie

Wchodzę w temat lecz nie dla wyjaśnienia
Rozwijam własne slowa dla własnego spełnienia
Tak jest zazwyczaj lecz nie tym razem
Tym razem moje teksty będą specjalnym okazem
Dążę do mety lecz bez fety
Nie interesuje mnie to niestety
Nie biorę nie pale i wszystko to wale
Bo o Niej myślę, to Jej usmiechu pragnę stale
Kiedy widzę jak uśmiecha sie do mnie
To wiem ze dziś zasnę spokojnie
W mym sercu jest chaos jak na wojnie
Ale ja dążę do celu, nie zwolnię
Tak długo, puki moje serce bije
Chociaż niepewność jak wąż się wije
Będę dążył do spełnienia, do szczęścia mojej duszy
Którego już nikt ani nic nie poruszy

Pragnienia

Ja nie chcę Cię ranić ani nie pragnę dużo
Bo wiem że te marzenia niczemu nie służą
Moje słowa sie w szyfladach kurzą
A ja siedzę cicho jak cisza przed burzą

Nie pragnę nic więcej niż tulić Cię stale
Nie chce nic więcej, wiedz to doskonale
Bo przy Tobie chcę poczuć się wspaniale
Nie będę żałował tego wcale

Nałóg cz2

Widzę świat. Obserwuję go codziennie
Widzę jak niszczeje i jak mieknie
Widzę miejsca gdzie jest pięknie
W tych okolicach serce Ci pęknie

Bo jestem uzależniony, to czuję
Ale w sumie się tym nie przejmuję
Bo przed tym mnie nic nie powstrzymuje
Jeśli w żaden sposób to źle nie skutkuje

Ale wyniszcza mnie od środka planów kopa
Mam nadzieję, że stanie tam moja stopa
W miejscu gdzie spełnia się marzenie
O nic więcej nie proszę niż o spełnienie

sobota, 4 października 2014

A wiec czekam jakby na zbawienie
Czas to jedyne me zmartwienie
Może nawet utrapienie
Ale czekam dziś właśnie na Ciebie

Czekam a czas płynie powoli
Dzisiaj nic mnie już nie zadowoli
Jedynie troche uspokoi
Gdy mnie to czekanie boli

Bo nie lubie niepewności
Ani klamstwa i zarozumialosci
Prawie jak w srodku ryby ości
Tak to zycie w sobie gości

To emocji dobieranie
To o wszystko się staranie
To elementów ukladanie
Cierpliwości dużo trzeba na nie

Nałóg cz1

Siedzę sam i nucę piosenkę
I już przed oczami widzę tą scenkę
Widzę tą dziewczyne przed oczami
I mam nadzieję że jeszcze wszystko przed nami
Przed oczami widzę Jej twarz
No właśnie i tu mnie masz...
Obiecałem i dziś łamię dane słowo
Może to nie honorowo
Lecz staram się żyć na nowo
Chodź los potraktował mnie surowo
Zaczynam od nowa z nadzieją na happy end
Bez żadnego klamstwa i żadnych wkręt
Po przeszłości czuję do siebie wstręt
Lecz wtedy nie dorastałem sobie do pięt

Więc pragnę zapomnieć i żyć na nowo
Będę lepszym człowiekiem, daję słowo
Idę przed siebie krok za krokiem
Żeby ten rok był najlepszym rokiem

piątek, 3 października 2014

Nie znamy się

Ja nie znam Ciebie
Ani Ty nie znasz mnie
Ale czuje sie jak w niebie
Kiedy to o Tobie śnię
Kiedy widzę Twoje uśmiechnięte oczy
Kiedy widzę radość na Twej twarzy
Pewnie to Cię nie zaskoczy
Że ten gość o Tobie marzy

Nie znam nawet Twego imienia
Ale Twe oblicze mnie onieśmiela
Wiem, to pewnie nic nie zmienia
Kochał bym nawet jeśliś Aniela
Więc chwyć mnie za rękę i wyprowadź stąd
Choćby i w najciemniejszy kąt
Zabierz mnie na świata kres
Gdzie opuści nas codzienny stres

Więc zdradź mi swe imię, proszę
Wiem, że ja dużo nie wnoszę
Ale trwaj przy mnie a poznasz rozkosze
Tylko poczekaj, już się z Tobą stąd wynoszę

Ruszajmy razem z tego nie miłego miejsca
Gdzie liczy sie tylko jeden zwycięzca
Gdzie nie ma życia dla prostego człowieka
Który przed życiem codziennym ucieka

Nie obiecuję kokosów, bo życie bywa różne
Dlatego nie wierzę w żadną wróżbę
Ale ja staram się na poziomie żyć
Aby łączyć z sobą każdą nić

Chcę Cię poznać jak najlepiej, dokładnie
Widzę część wad i zalet Twej osoby
Ale puki co znam Cię marnie
Chcę byś była niczym życia ozdoby
Dlatego nie winię Cię za małe słabości
To przecież element ludzkiej osobowości
Ale pragnę razem z Tobą walczyć z tym jednym elementem
Którego pokonanie jest nie lada talentem
Ale wierzę, że razem poradzimy sobie
Znajdując oparcie w drugiej osobie
I zwalczymy ten syf zwany rakiem
Którego chcę cieszyć się brakiem

czwartek, 2 października 2014

Love

Nie znam Twego imienia
Lecz to nic nie zmienia
Jak słowa wyryte na kamieniach
Tak szukam przy Tobie spełnienia.
Więc chwyć mnie za dłoń
Ruszmy razem w ciemną toń
Przy mnie łez nie roń
Bo to uderzy w mą skroń