sobota, 8 listopada 2014

26

Ciągle ucieka to co najciekawsze
Często zostaje gorsze, nie zawsze
Bywa lepiej a czasem gorsze momenty
Bo taki jest los nasz przeklęty
Lecz idąc swoją drogą pragniemy jednego
Odnalezienia w końcu kąta własnego
Chłopak pragnie powrotu do żony
O tym rozmyśla, jest rozmarzony
Dlatego znowu biegnie przed siebie
Wie, że z Nią mu będzie jak w niebie
Wierzy, że przeciwności pokona
I będzie z nią, nawet jeśli skona
Wie, że trafi do miejsca gdzie ciepło rodzinne
Tam gdzie spędzi te chwile niewinne
Mknie naprzód i mija kolejne historie ludzi
I mówiąc szczerze mu się to nie nudzi
Bo wie, że na na końcu tej krętej drogi
Czeka na niego z Nią czas błogi
Marzy o tym, by mówić o Niej "Moja"
Bo to jego spokoju ostoja
Bo to szansa na życie spokojne
Choćby miał wyruszyć na wojnę
Wie, że ma dla kogo wracać
I nie powinien drogi krętej skracać
Małymi krokami dojdzie co spełnienia
Wierzy w to od lat, bo to się nie zmienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz